Droga do KSW 36 – Kurczewski i Szulakowski


Drugim starciem podczas zbliżającej się gali KSW 36 w Zielonej Górze, będzie walka pomiędzy dwoma ekscytującymi zawodnikami kategorii lekkiej. W okrągłej klatce staną naprzeciwko siebie Grzegorz Szulakowski i  Bartłomiej Kurczewski. Starcie to miało początkowo odbyć się podczas gali KSW 34 w Warszawie, jednak kontuzja wyeliminowała Szulakowskiego z walki i dopiero 1 października zawodnicy będą mogli sprawdzić się w boju. Panowie nie ukrywają wzajemnej niechęci, tym bardziej warto będzie zobaczyć, jak rozwiążą swój spór w klatce KSW.
Obaj zawodnicy rozpoczęli swoje starty w zawodowym MMA w roku 2010, jednak to Bartłomiej Kurczewski zadebiutował wcześniej i przez lata zdobył większe doświadczenie. Jego pierwsza walka odbyła się 13 marca 2010 roku i okazała się dobrym początkiem dla popularnego „Kury”. Nokaut na przeciwniku zaliczony już w trzeciej minucie starcia pozwolił na szybki powrót do walki. Już dwa miesiące później Bartek zawalczył ponownie i ponownie znokautował swojego poponenta w trzeciej minucie pierwszej rundy. Kolejne dwie walki, choć zakończone decyzjami sędziowskimi, również ułożył się po myśli Kurczewskiego. Pierwsza porażka, z rąk Roberta Radomskiego, nastąpiła we wrześniu roku 2011. Po tej przegranej nastąpił rok przerwy od walk, jednak powrót na ring po długim odpoczynku od zawodowych startów w MMA również nie okazał się udany. Dopiero w roku 2013 „Kura” powrócił na drogę zwycięstw i zanotował dwie kolejne wiktorie. Następne występy układały się różnie. Zwycięstwa były przeplatane porażkami, jednak niezależnie od wyników, Kurczewski starał się walczyć często i zawsze efektownie. W roku 2015 Bartek stanął naprzeciwko byłego zawodnika KSW Jakuba Kowalewicza i po trzyrundowym boju, to jego ręka została uniesiona do góry. Pod koniec roku kontuzja jego najbliższego przeciwnika spowodowała, że musiał on wycofać się z walki z Łukaszem Chlewickim, która zaplanowana była na KSW 33. Wtedy właśnie pojawiła się oferta od organizacji. Kurczewski, mając tylko trzy tygodnie na przygotowania do starcia, nie wahał się i podjął rękawicę. Po twardej, trzyrundowej bitwie musiał jednak uznać wyższość rywala. 
Grzegorz Szulakowsk po raz pierwszy stanął na zawodowym ringu w maju roku 2010 i już w pierwszej rundzie pojedynku zmusił do poddania się Krystiana Bartczaka. Na kolejny występ „Szuliego” kibice musieli poczekać ponad dwa lata. Grzegorz powrócił do walk na gali w Finlandii jednak musiał tam uznać wyższość Teemu Packalena, zawodnika obecnie walczącego dla organizacji UFC. Jak dotąd była to jednak jego jedyna porażka w karierze. Wszystkie kolejne walki szły po myśli „Szuliego” i pod jego dyktando, a tylko jedno starcie doczekało się decyzji sędziowskiej. Po czterech kolejnych wygranych, Grzegorz podpisał kontrakt z KSW i podczas gali KSW 31: Materla vs. Drwal, w drugiej rundzie pojedynku poddał Patryka Grudniewskiego. 

Mimo sporej różnicy w doświadczeniu pomiędzy Kurczewskim, który ma na koncie 15 walk i Szulakowskim, który walczył 7 razy, pojedynek na zbliżającej się gali KSW 36 w Zielonej Górze, zapowiada się niezwykle obiecująco. Obaj zawodnicy mają nie tylko wielkie serce do walki, ale również nie obawiają się wyzwań. Do tego obaj walczą efektownie i podchodzą do kolejnych starć bezkompromisowo. Czy ten pojedynek dotrwa do decyzji sędziowskiej? Przekonamy się już 1 października podczas gali KSW 36 w Zielonej Górze.  

źródło: konfrontacja.com 

Opublikowano 8 września 2016, 9:23 w kategori Aktualności.

Komentarze

Reklama

Reklama